§ Zarys dziejów miasta Konina §

 

Dzieje Konina związane z lokalizacją na terenie kępy położonej w Pradolinie Warszawsko –Berlińskiej – a stanowiącej historyczne centrum współczesnego miasta – liczą już około 700 lat. Historia osadnictwa w tej okolicy jest jednak znacznie starsza. Swymi korzeniami sięga schyłku starszej epoki kamienia (paleolitu). Znalezione na wydmach nadwarciańskich narzędzia kamienne archeolodzy zaliczają do wyrobów tzw. kultury świderskiej z ok. 9000 – 8000 lat p. n. e.

Rozwój osadnictwa w okolicach miasta nastąpił w okresie wpływów rzymskich. Koncentrowało się ono w pasie wydm nadwarciańskich, po obu stronach pradoliny i w dolinie rzeki Powy. Z tego okresu pochodzą ślady osadnictwa odkryte na terenie Osady, Kurowa, Rumina, Czyżewa i Szczepidła oraz cmentarzysko kultury przeworskiej z II i III w. n. e. znajdujące się na wydmach położonych na zachód od centrum miasta.

Od zarania dzieje Konina związane były nierozerwalnie z jego położeniem przy przeprawie przez Wartę, łączącej już w starożytności szlaki handlowe biegnące z południa na północ. Na tej podstawie wysunięto hipotezę, że rejon Konina był w pierwszych wiekach naszej ery jednym z punktów etapowych szlaku bursztynowego, łączącego imperium rzymskie z wybrzeżem Bałtyku. Brano przy tym pod uwagę możliwość lokalizacji w okolicach Konina miejscowości Setidava (Getidava) wspomnianej przez Ptomeleusza, aleksandryjskiego geografa z II w. n. e. Nie natrafiono jednak w rejonie Konina na ślady dużej osady z tego okresu, którą można by w pełni identyfikować z Setidavą. Tym niemniej przebieg szlaku bursztynowego w bezpośredniej bliskości późniejszego miasta sugerują znaleziska archeologiczne, jak i analiza warunków naturalnych. Pomiędzy Ruminem i Kraśnicą znajdowało się najdogodniejsze przejście przez Wartę, wyznaczone pasmem wyniesień wydmowych, przez które jeszcze dzisiaj przechodzi droga. W pobliżu tego brodu odkryto znaczne skupisko stanowisk i luźnych znalezisk archeologicznych. Odkryto cmentarzysko z okresu rzymskiego z ponad 200 grobami, a w nich zabytki: ceramikę, broń i odłamki naczyń terra sigillata oraz osadę na wzniesieniach wydmowych wschodniego brzegu Powy. Na drugim brzegu Warty, w Kraśnicy, odnaleziono osadę i cmentarzysko, podobnie jak w rejonie Węglewa i Kawnic. Występują tutaj importy rzymskie i bursztyn. Wszystko to zdaniem specjalistów może być potwierdzeniem szczególnego rozkwitu szlaku bursztynowego, wiodącego przez okolice Konina w okresie rzymskim. Jakkolwiek nie należy upatrywać prostej zależności pomiędzy antyczną Setidavą i późniejszym Koninem, to jednak zapis Ptolemeusza i znaleziska archeologiczne wskazują na tradycje osadnictwa w tych okolicach. Tym bardziej, że średniowieczny szlak handlowy łączący Kalisz z Kruszwicą przez Konin, w zadziwiający sposób pokrywa się z bardzo prawdopodobną trasą antycznego szlaku bursztynowego.

 

We wczesnym średniowieczu, wśród rozlewisk rzeki Warty – około 3,5 km na zachód od obecnej Starówki – powstał gród Kaszuba, będący najstarszym ogniwem rozwojowym wczesnośredniowiecznego ośrodka miejskiego w Koninie. Dzięki znalezionym podczas prac wykopaliskowych w roku 1966 zabytkom, archeolodzy określili czas funkcjonowania grodu

Kaszuba od X do XII wieku. Gród miał prawdopodobnie od 100 do 120 m średnicy i był otoczony podwójnym wałem drewniano – ziemnym oraz fosą. Nie wiadomo, co spowodowało gwałtowny upadek grodziska w XII wieku. Prawdopodobnie kapryśna Warta zaczęła zmieniać swoje koryto, a niszczące działanie nurtu rzeki i powodzie zmusiły dotychczasowych mieszkańców do opuszczenia grodu. Zmiany te doprowadziły do pogorszenia warunków przeprawy prze Wartę, przez co rola grodu jako strażnicy brodu niepomiernie zmalała.

W tym czasie szybko zaczęła się rozwijać nowa osada targowa, położona na terenie obecnego Starego Miasta. Była ona kolejnym ogniwem w rozwoju konińskiej aglomeracji osadniczej i powszechnie uważa się ją za pierwowzór miasta Konina. Osada funkcjonująca na tzw. prawie polskim, nie miała ani samorządu, ani odrębnych miejskich instytucji, choć pod względem wyglądu i planu różniła się oczywiście od wsi. Jej ludność choć nie stanowiła jeszcze mieszczaństwa, różniła się już od chłopów nie tylko zajęciem, ale i świadomością.

W wyniku zmian brzegu rzeki w obrębie grodziska Kaszuba i jego upadku nastąpiło przesunięcie przeprawy przez Wartę o kilka kilometrów na wschód, w rejon obecnego miasta. Rzeka rozlewała się tutaj szeroko, płynąc kilkoma odnogami,oddzielonymi od siebie podmokłymi wydmami. Stosunkowo szerokie rozlewisko było jednak płytkie, a prąd rzeki niewielki, co znacznie ułatwiło przeprawę. W tak newralgicznym dla komunikacji i obrony miejscu prawdopodobniej już wcześniej istniała jakaś forma obronnego gródka, czy też niewielkiej osady. W każdym razie, w drugiej połowie XIII wieku koniński zespół osadniczy składał się z osady w Starym Mieście i gródka drewniano – ziemnego wraz z rozwijającym się podgrodziem, strzegącego przeprawy przez Wartę.

Niewiele wiemy  o najdawniejszym okresie historii pierwotnej lokalizacji przyszłego miasta. Z tamtych lat pochodzą dwa najcenniejsze romańskie zabytki związane z jego przeszłością. Jedynym jest słup kamienny z wyrytym napisem, stanowiącym jeden z najciekawszych polskich zabytków epigraficznych XII w. Wykonany z piaskowca brzezińskiego, sięga swymi korzeniami okresu przedchrześcijańskiego. Samą inskrypcję sporządzono w 1151 r., a informowała ona o połowie drogi z Kalisza do Kruszwicy. Ten unikalny zabytek, będący najstarszym znakiem drogowym w Polsce, otacza wiele tajemnic. Przedmiotem sporu jest postać fundatora słupa, komesa palatyna Piotra. Jedni badacze utożsamiają go – zgodnie z tradycją przekazaną przez Jana Długosza – z Piotrem Włostem Włostowiczem (Duninem), szwagrem i palatynem Bolesława Krzywoustego, legendarnym fundatorem 77 kościołów. Inni widzą w nim Piotra Starego Wszeborowica, palatyna kujawskiego i kasztelana kruszwickiego lub jego ojca Wszebora, wojewodę i palatyna Bolesława Krzywoustego. Drugim zabytkiem jest romański kościółek parafialny pod wezwaniem św. Piotra i Pawła, powstały w pierwszej połowie XIII wieku na terenie osady w Starym Mieście. W 1907 r. kościół przebudowano w stylu neogotyckim. Niemniej jednak zachowane zostały zasadnicze zarysy tej budowli, z wyjątkiem odrębnionym prostokątnym, prosto zamkniętym prezbiterium oraz szczęśliwie zachowanym portalem. Cechą łączącą oba te zabytki jest rodzimy materiał, jakiego użyto do ich wykonania – piaskowiec pochodzący z pobliskiego Brzeźna, z którego jak się wydaje słynęła okolica, gdyż elementy znanego romańskiego kościoła Norbertanek w Strzelnie wykonano z tego samego surowca.

W mrokach przeszłości ginie również data lokalizacji Konina na prawie magdeburskim, co było przełomowym momentem w dziejach wczesnośredniowiecznego miasta. Nie zachował się dokument lokacyjny, który prawdopodobnie uległ zniszczeniu już w 1331 r. Termin tej czynności prawnej można ustalić jedynie w przybliżeniu, na podstawie innych zachowanych materiałów źródłowych.

Pierwszą wzmiankę potwierdzającą reformę miejską w Koninie znajdujemy w dokumencie wystawionym 24 czerwca 1293 r, a dotyczącym lokacji Dobrosołowa na prawie niemieckim. Wśród świadków wymienionych w tym dokumencie znajdujemy bowiem wójta Gosława z Konina (Goslao advocat de Conin). We współczesnej nauce przyjmuje się, że istnienie w danym ośrodku wójta jest pośrednim dowodem na przeprowadzenie w nim reformy. Możemy zatem wnioskować, iż lokacja Konina na prawie magdeburskim nastąpiła przed 1293 rokiem. Być może nastąpiło to w roku 1284 lub 1292, kiedy w Koninie przebywał Przemysł II, o czym świadczą wystawione i datowane tutaj dokumenty, pochodzące z jego kancelarii.

Lokacja łączyła w sobie trzy podstawowe elementy: recepcję nowego prawa, przebudowę struktury ekonomicznej miasta oraz przekształcenie jego układu przestrzennego, połączonego prawdopodobnie ze sprowadzeniem nowych kolonistów. Istotną przemianą przestrzenną związaną z reformą miejską w przypadku Konina, było przeniesienie ośrodka ciężkości osadnictwa na kępę warciańską. Tym sposobem lokalizacja pierwotnego Konina straciła na znaczeniu, by w 1359 roku wystąpić w dokumencie pod nazwą Stare Miasto, zepchniętą do rangi wsi. Prze kilka stuleci pozostał jednak ślad tamtych czasów, gdyż powstały w mieści kościół farny pod wezwaniem św. Bartłomieja, był filią kościoła parafialnego w Starym Mieście, a tradycja tego faktu przetrwała do XIX.

Przełomem w dziejach osady, który wiązał się z lokacją, była zupełna zmiana jej organizacji prawnej. Miasto tworzyło odtąd odrębny okręg sądowy, na czele którego stał wójt dziedziczny, posiadający własne uposażenie i będący w stosunku lennym do pana miasta, który w przypadku Konina był monarcha. Obok tego, miasto uzyskiwało możliwość rozwijania swej autonomii wewnętrznej. Prawa miejskie w XII – XV wieku nie regulowały form władzy. Samo organizowanie się tych władz – określenie poszczególnych kompetencji, sposobu powoływania i trybu działania – było stopniowe, przy czym następowało to raczej przez zwyczaj, aniżeli przez akty prawne. Początkowo na czele organizacji miejskiej w miastach objętych reformą stał wójt, posiadający dominującą pozycję w mieście. Zawdzięczał ją przywilejom uzyskanym od księcia, które wysuwały go ponad innych mieszczan. Z wójtostwem łączyły się bowiem liczne uprawnienia gospodarcze. Obok udziałów w czynszach miasta lub szóstej części wszystkich łanów, w Koninie z funkcją wójta wiązał się folwark zwany Borzętowo (położony w rejonie obecnej ulicy Kościuszki), prawdopodobnie młyn, część kramów, jatki i wiele innych uprawnień.

Ważnym organem zarządu miasta – wykształconym później niż urzędnicy – była rada miejska. Powoływał ją meliorat (patrycjat), dążący do uniezależnienia się zarówno od pana miasta, jak i jego urzędników. Rada miejska składała się z rajców (consules), którzy początkowo buli mianowani przez pana miasta lub jego urzędnika. Później skład nowej rady ustalała ustępująca. Na jej czele stał burmistrz wybierany corocznie przez rajców. Rada miejska była organem ustawodawczym oraz sądowniczym, konkurującym nieraz w tej dziedzinie z ławą sądową. W sferze ustawodawstwa miała prawo wydawać wilkierze, regulujące organizację rzemiosł, a w zakresie sądownictwa rozpatrywała sprawy związane z targiem i naruszeniem przepisów wilkierzy. Pojawienie się rady świadczy o zawansowanym już rozwoju mieszczaństwa, które było w stanie rozpocząć walkę z feudałem o uzyskanie wpływu na rządzenie miastem.

Pierwsza wzmianka w źródłach o istnieniu w Koninie rady miejskiej pochodzi z 1369 roku, kiedy wymieniony jest pierwszy, znany z nazwiska burmistrz Konina, Niczko. Rysem charakterystycznym działania rad w znacznej części miasta było dążenie do wykupienia wójtostwa, co znacznie wzmacniało autonomię miasta. W przypadku Konina proces ten osnuty jest mgłą tajemnicy. W roku 1532, za zgodą króla Zygmunta, rada miejska wykupiła wójtostwo konińskie z rąk aktualnych posiadaczy, który to przywilej potwierdził w 1576 roku król Polski i Książę Siedmiogrodu Stefan Batory. Badacze uważają jednak, że chodziło nie o wójtostwo miasta, ale o sołectwo we wsi królewskiej Stare Miasto. Świadczyłaby o tym nie tylko analiza zachowanych dokumentów, ale także mandat króla Zygmunta III z 1622 roku, informujący o funkcjonowaniu w Koninie wójta, który na dodatek znalazł się w konflikcie z władzami miejskimi.

Dzieje Konina są ściśle związane z rozbiciem dzielnicowym. Do połowy XIII w. Konin podlegał kasztelanii w Lądzie, która stała się przedmiotem sporów pomiędzy Kazimierzem Kujawskim a synami Odonica. Spór ten zakończył się trzema długotrwałymi wojnami. W wyniku drugiej z nich, zakończonej pokojem w 1258 roku, zadecydowano o faktycznym podziale kasztelanii. Zachodnia jej część z Lądem wróciła do Piastów Wielkopolskich, lecz za cenę zniszczenia grodu w Lądzie, wschodnia pozostała przy Kazimierzu, który prawdopodobnie zorganizował dla tej części ośrodek władzy w Koninie. W roku 1266 Bolesław Pobożny odzyskał resztę księstwa, lecz centrum kasztelanii pozostał już Konin, zastępujący upadły w wyniku wojen Ląd.

Konin znalazł się wśród tych miast wielkopolskich z księstwa kaliskiego, które w roku 1305 opowiedziały się po stronie Władysława Łokietka w jego walce o zjednoczenie kraju. Wszystko wskazuje na to, że gdy w 1306 roku Łokietek wystąpił przeciwko Głogowczykowi, zajął ostateczni Konin, który prawdopodobnie już w trakcie układów w Toruniu, w styczniu 1306 r., stał po jego stronie. Podział ziem pozostałych po śmierci Henryka III, dokonany w 1312 roku przez jego synów, nie zmienił w niczym sytuacji, gdyż w przypadku Konina dzielili się tym, czego realnie nie posiadali. Wprawdzie zapowiadali zbrojną wyprawę w celu odzyskania Nakła i Konina, ale nie doszła ona do skutku.

Drugim obok lokacji najważniejszym wydarzeniem w dziejach średniowiecznego Konina był najazd krzyżacki w 1331 r. Latem tego roku z Torunia wyszła zbrojna wyprawa, kierując się przez Inowrocław. Kruszwicę, Gniezno, Nakło ku Kaliszowi. Gdy okazało się, że nie dotarł tam na czas ich sprzymierzeniec Jan Luksemburski, Krzyżacy rozpoczęli odwrót pustosząc kraj. Krwawy pochód kierował się na północny wschód przez miasteczko Stawiszyn, które spalono, wieś Żychlin, gdzie Prusowie znieważyli kościół, tańcząc w nim w korporałach, ku uciesze Krzyżaków. Na noc wojska krzyżackie zatrzymały się w Koninie i tu doszło do potyczki z wojskiem Łokietka, w której najeźdźcy stracili niewielu zabitych, rannych i dwudziestu wziętych do niewoli. Samo miasto uległo zniszczeniu, gdyż Krzyżacy spalili osadę w Starym Mieście i prawdopodobnie obronny Gródek w pradolinie. Prawie natychmiast przystąpiono do jego odbudowy, przenosząc ostatecznie centrum miasta na kępę położoną w rozlewisku rzeki Warty. Tutaj za czasów Kazimierza Wielkiego – jak zgodnie podają dawni kronikarze Janko z Czarnkowa i Jan Długosz – zaczęto budować koniński zamek. Miał on wchodzić w skład wewnętrznej linii obronnej państwa – wiodącej od Pyzdr przez Konin, Koło, Przedecz do Łęczycy – osłaniającej połączenia komunikacyjne Wielkopolski z Małopolską przed zagrożeniem krzyżackim, a zarazem broniącej lewego brzegu Warty przed rycerzami w habitach.

Równocześnie z budową zamku powstało miasto w charakterystycznym średniowiecznym kształcie. Jego serce stanowił rynek (obecny Plac Wolności), na którym stanął najstarszy koniński ratusz. Rozpoczęto budowę kościoła farnego pod wezwaniem św. Bartłomieja, drugiego najważniejszego obiektu w mieście. Niewiele przetrwało do naszych czasów informacji o kształcie i wyglądzie średniowiecznego miasta. Miało ono formę nieregularną, wydłużoną w kierunku północ – południe, i dostosowaną do kształtu wyspy, na której leżało. Od zachodu przylegał do miasta zamek. Powierzchnia ówczesnego Konina wynosiła około 8 ha, obwód 1100 m, ale mury obronne otaczały miasto zapewne tylko w połowie tej długości. Średnica miasta w kierunku północ – południe liczyła 430 m (od rzeki Warty do skrzyżowania obecnych ulic: Szarych Szeregów i 3 Maja), w kierunku wschód – zachód 210 m (od obecnej ulicy Wodnej do ulicy Słowackiego). Konin miał dwie bramy: od północy Toruńską (Poznańską) i od południa Kaliską, obie leżące u wylotu głównej trasy komunikacyjnej przebiegającej przez miasto. Sam zamek położony był prawdopodobnie na odrębnej wyspie. Wjazd do zamku prowadził od strony północnej i miał zewnętrzny dostęp niezależny od miasta. Wbrew pozorom, zamek nie znajdował się w miejscu obecnego Placu

Zamkowego. Sądząc po zachowanych XVIII – wiecznych odrysach planów Konina, tylko wschodnia część murów obronnych wraz z fosą znajdowała się w rejonie zachodniej pierzei placu. Cały kompleks zamkowy mieścił się prawdopodobnie w kwadracie obecnych ulic: A. Mickiewicza, J. Kilińskiego, S. Staszica i Zamkowej. Natomiast Wjazd do zamku znajdował się w rejonie obecnej ulicy Niecałej, który być może jest reliktem dawnej drogi wiodącej do warowni. Zbudowano ją z cegły i kamienia na planie regularnego czworoboku. Główny, trzykondygnacyjny budynek mieszkalny, solidnie podpiwniczony, zajmował większą część zachodniego boku zamku. Od strony północnej przylegał do niego drugi budynek, mniejszy i niższy (dwukondygnacyjny), leżący w północno – zachodniej partii dziedzińca. Ośmioboczna piętnastometrowa wieża znajdowała się w jego południowej części, w newralgicznym punkcie obronnym zamku. Otoczony był on podwójnym pierścieniem murów i fosą 12. metrowej szerokości.

U podnóża zamku, w miejscu obecnego Placu Zamkowego, znajdowała się ufundowana w późnym średniowieczu kaplica św. Krzyża, o której pierwsza wzmianka w księgach ziemskich pochodzi z 1401 r. Wokół kaplicy rozciągał się średniowieczny cmentarz, na którym – według relacji Długosza – stał w XV w. wspomniany już słup, (po 1818 r. został przeniesiony w pobliże kościoła św. Bartłomieja). Poza granicami ówczesnego miasta znalazł siedzibę ufundowany w 1422 r. przez Berwolda z Liśćca, podczaszego dobrzyńskiego, kościół szpitalny pod wezwaniem św. Ducha i św. Katarzyny. Kompleks drewnianych zabudowań, składający się z kościołem i szpitala, postawiono pomiędzy ówczesnymi folwarkami Borzętowo i Chwaliszewo, na terenie późniejszego przedmieścia Kaliskiego i Warszawskiego. Obecnie na tym miejscu znajduje się skrzyżowanie ulic i kościół ewangelicki. W tymże 1422 roku arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba zatwierdził erekcję kościoła i zdecydował, że prawo patronatu po śmierci fundatora ma przejść na radę miejską Konina, która miała przedstawiać do zatwierdzenia rektora kościoła.

 W XIV w., w czasach panowania Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego, Konin stał się siedzibą sądowego, a koniński zamek siedzibą starosty i centrum administracyjnym najbliższej okolicy. Powoli zanikała odrębna hierarchia ziemska, której posiadanie wyróżniało konińskie spośród innych terenów Wielkopolski, i która była reliktem dawnych tradycji dzielnicowych. W roku 1469 po śmierci łowczego Marcina z Trączyna Konińskie posiadało już hierarchię ziemską wspólną z innymi powiatami województwa kaliskiego. Odrębność terytorium powiatu konińskiego wśród ziem Wielkopolski podkreślały uprawnienia starostów konińskich. Dopiero w końcu XIV w. Konin przeszedł ostatecznie pod zarząd starostów generalnych wielkopolskich i od tego czasu starostowie stali się zwykłymi tenutariuszami dóbr królewskich.

Prawdopodobnie tę niewytłumaczalną dla historyków odrębność powiatu konińskiego przypisać należy w dużej mierze indywidualności kolejnych panów zamku, a w szczególności ich wpływom na dworze królewskim. Nie brakowało bowiem wśród konińskich starostów wielkich i znanych ludzi tamtej epoki. Starostą był biskup poznański, Wojciech Jastrzębiec (1403 – 1409), często rezydując w Koninie i w niedalekim Ciążeniu, czy też Wojciech Malski, który od starostwa konińskiego rozpoczął karierę, wiodącą do godności wojewody łęczyckiego, marszałka wielkopolskiego i starosty generalnego wielkopolski. Byli też tacy, którzy pochodzili z miejscowego rycerstwa, a z czasem dochodzili do wysokich stanowisk w państwie. Jedynym z nich był Jan z Lichenia i Gosławic (1411 – 1413), cześnik kaliski, krewny kolejnego biskupa poznańskiego Jana Łaskarza z Gosławic, późniejszy kasztelan śremski i wojewoda brzeski. Godność starosty konińskiego piastował również Jan Tuliszkowski (1420 – 1421), znany dyplomata Władysława Jagiełły, czy późniejszy podkanclerz Wojciech z Żychlina. Znaną postacią z przełomu XV i XVI w. był również starostwa Ambroży Pampowski, blisko związany z dworem królewskim i uczestnik wielu misji dyplomatycznych.

Konin, będąc miastem królewskim, był wielokrotnie wizytowany przez monarchów, w związku z praktycznym w średniowieczu zwyczajem objazdów kraju. Często przebywał w Koninie, Prawdopodobnie w okresie budowy zamku, Kazimierz Wielki, m. in. w latach 1346, 1359, 1360. Miasto leżało na trasie, którą regularnie od przełomu XIV i XV w. objeżdżał Władysław Jagiełło. Jak ustaliły badania, król Jagiełło zazwyczaj dwukrotnie w ciągu roku bywał na zamku konińskim. W roku 1433 spędził tutaj całe lato, oczekując wyniku kolejnej wojny z Krzyżakami. Jego syn Kazimierz Jagiellończyk, wstąpiwszy na tron w 1477 r., kilkakrotnie objeżdżał w pierwszym okresie rządów Wielkopolskę, odwiedzając Konin m. in. w latach 1450 i 1456, a po raz ostatni w roku 1485.

Okres późnego średniowiecza i renesansu był epoką wielce korzystną w dziejach miasta. Brak najazdów i wojen oraz w miarę pomyślne warunki ekonomiczne sprzyjały rozwojowi gospodarczemu miasta. W XV w. Konin stał się – jak na ówczesne warunki – miastem średniej wielkości. Na wojnę trzynastoletnią wystawił piętnastu zbrojnych, dla porównania Poznań wystawił wówczas 60, a Kalisz 30 zbrojnych. Według najstarszej zachowanej lustracji Konina z 1559 r. w murach miasta żyło 137 mieszczan, a na przedmieściu Borzętowo 36 gospodarzy, których określano mianem przedmieszczan. Było wówczas w mieście 21 szewców, 14 piekarzy, 4 rybaków i 11 jatek. Mieszczanie posiadali młyn, cegielnię i łaźnię. Własnością miasta była także pobliska wieś Kurów (obecnie dzielnica miasta), w której gospodarzyło 3 kmieci i sołtys. Kurów należał prawdopodobnie do miasta już w XIV w., ale potwierdzeniem tego faktu są pochodzące dopiero z przełomu XV i XVI w. przywileje nadane przez Kazimierza Jagiellończyka i Aleksandra. Jak się wydaje, dochody uzyskiwane z tej wsi miały być przeznaczone na utrzymanie fortyfikacji miejskich, co potwierdza zarządzanie królewskie, wydane w Wilnie przez Zygmunta Augusta w 1554 r. staroście konińskiemu, Stanisławowi Dziaduskiemu, nakazujące powiększenie dochodów z Kurowa, w celu uzyskania środków na remont murów obronnych.

Pół wieku później było w mieście 13 szewców, 9 piekarzy, 10 rybaków i jak zapisano w roku 1617 rzemieślników różnych w tym mieście do kilkadziesiąt. W mieście rozwijało się także tkactwo, aczkolwiek nie powstał tutaj liczący się ośrodek produkcji sukna. Przywilej na założenie folusza pochodzi z 1450 r., a lustracja z 1569 r. wymienia sukienników albo knapów 10. W roku 1616 było już ich 30, a starościański folusz sfolował 180 postawów sukna. Konińscy rzemieślnicy zorganizowani byli w cechy, które posiadały statuty przyjęte przez radę miejską i zatwierdzone przez monarchów. Zachowały się statuty – pochodzące w większości z końca XVI i z XVII w. – dotyczące cechów: garncarzy i zdunów, krawców, mielcarzy, rzeźników, sukienników i szewców. Zatwierdził je m. in. królowie: Stefan Batory, Zygmunt III, Jan Kazimierz i August II. Miasto, w myśl ówczesnego prawa, zobowiązane było do różnorakich świadczeń na rzecz starosty, jako tenutariusza dóbr starostwa, i skarbu koronnego. Sumę wszystkich dochodów miasta, które otrzymywał rezydujący na zamku starosta, w 1580 r. wyceniono na ponad 551 florenów. Prócz wspomnianych opłat i podatków państwowych, Konin zobowiązany był na czas wojennej potrzeby wyprawić wóz wojenny dobrze naśpiżowany, czteroma końmi a z jednym pieszym.

Życie mieszkańców ówczesnego miasta naznaczone było jednak pasmem trosk i nieszczęść. Konin tego okresu, podobnie jak wiele innych miast tej wielkości, w przytłaczającej części posiadał drewnianą, stłoczoną zabudowę, ograniczoną murami miejskimi. Toteż głównym jego niebezpieczeństwem były pożary, które przybierały katastrofalne rozmiary, doprowadzające do nędzy jego mieszkańców. Miasto płonęło wielokrotnie, m. in. przed 1502, 1541, 1582 i 1616 rokiem. Zniszczenia były na tyle dotkliwe, że Konin otrzymał na mocy przywilejów, m. in. Zygmunta Starego i Zygmunta III, zwolnienie od płacenia opłat i podatków. Czerwony kur nie był jednym niebezpieczeństwem, które groziło miastu i jego mieszkańcom. Położone w dolinie kapryśnej rzeki, przez wiele stuleci borykało się z mniej lub bardziej groźnymi powodziami. Do tego dziesiątkowały ludność w tych czasach epidemie. Ich żniwo było okrutne, o czym świadczy lustracja miasta z 1628 r., w  której m. in. zapisano (...) przeszłej lustracyjnej knapów było 30. Teraz, iż powietrzem zeszli, nie masz ich tylko 15 (...).

Dzieje miasta w tym okresie wielokrotnie splatały się z historią kraju. Władze miejskie Konina, wzorem innych miast królewskich, deklarowały wierność i posłuszeństwo kolejnym królom, m. in. Ludwikowi Węgierskiemu i Władysławowi Jagielle, dbając jednocześnie o zatwierdzenie przez nowych monarchów dawnych przywilejów miejskich. W latach 1572/73 na zamku konińskim rezydował biskup Walencji Jan Montlac, przybyły do Polski po śmierci Zygmunta Augusta, w celu popierania elekcji Henryka Walezego na tron Polski.

 W okresie odrodzenia działał w Koninie Jan Zemełka (Zemelius), doktor filozofii i medycyny, przybyły do Kalisza. Gdzie przez pewien czas pełnił funkcję burmistrza. Był on fundatorem dwu katedr dla Uniwersytetu Krakowskiego: botaniki lekarskiej i anatomii lekarskiej. Jednocześnie ustanowił fundusz, od którego odsetki przeznaczone były na utrzymanie wspomnianych katedr. Nowożytna anatomia dopiero wówczas torowała sobie drogę do powszechnego uznania, toteż fundację katedry anatomii można uznać za dowód szerokich horyzontów myślowych fundatora. W samym Koninie Zemełka zbudował murowany dom przy rynku, który w 1600 r. ofiarował konińskim mansjonarzom oraz ufundował renesansową kaplicę przy kościele farnym, która stała się jego miejscem wiecznego spoczynku.

Metryki Uniwersytetu Krakowskiego odnotowują również nazwiska studentów z Konina. Student  z Konina wspomniany jest już w 1393 r. na uniwersytecie w Pradze, co świadczyłoby o istnieniu w XIV w. szkoły parafialnej w mieście. Najstarsza pisemna wzmianka o niej pochodzi z roku 1441, kiedy doszło do ostrego sporu pomiędzy radą miejską z burmistrzem Maciejem na czele a proboszczem Jakubem Grądzkim o prawo nominacji nauczyciela. Wyznaczenie nauczyciela przez proboszcza z pominięciem rady miejskiej doprowadziło do ogłoszenia przez mieszkańców bojkotu duchownych. Proboszcz zagroził rzuceniem klątwy na miasto. Dopiero sąd polubowny rozstrzygnął sprawę, zaś sam fakt podjęcia sporu z proboszczem świadczy o ambicjach władz miejskich i docenianiu roli szkoły. Burzliwy okres reformacji8 także odcisnął swoje piętno na życiu mieszkańców Konina. Przeciwko zwolennikom reformacji skierowany był mandat Zygmunta Augusta, wydany w 1556 r. na wniosek arcybiskupa gnieźnieńskiego Mikołaja Dzierzgowskiego, a nakazujący staroście konińskiemu, Stanisławowi Dziaduskiemu, wypędzić z zamku heretyckich kapłanów, pod sankcją zastosowania kar, grożącym heretykom i ich poplecznikom.

Pomyślny rozwój miasta został zahamowany w XVII stuleciu. W 1628 r. wybuchła trwająca trzy lata epidemia, która zdziesiątkowała ludność i stała się bezpośrednią przyczyną wyraźnego już upadku miasta. Tym bardziej, że dały się już odczuć ujemne skutki gospodarki folwarczno – pańszczyźnianej i antymieszczańskiej polityki szlachty.

Dalsze pasmo klęsk przyniósł potop szwedzki. Na mocy postanowień sejmiku średzkiego – województw poznańskiego i kaliskiego, z 28 kwietnia 1655 r. – Konin stał się jednym z miejsc zboru dla powoływanej piechoty łanowej, wobec spodziewanej wojny ze Szwedami. Stąd Koniński oddział poprowadził na pogranicze nadnoteckie rotmistrz Kacper Żychliński. Po haniebnej kapitulacji pod Ujściem, armia Wittenberga zajęła 21 sierpnia Konin. Tutaj, 24 sierpnia przybyła druga część wojsk najeźdźcy pod wodzą samego Karola X Gustawa, dokonującego koncentracji swych sił, na wieść o polskich przygotowaniach wojennych w głębi kraju. Na zamku konińskim Karol Gustaw zatwierdził akt kapitulacji pod Ujściem i 25 sierpnia połączone armie przesunęły się do Koła, pozostawiając w Koninie szwedzką załogę. Powoli narastał jednak opór przeciwko najeźdźcom i wiosną 1656 r. doszło do otwartej wojny partyzanckiej. Pospolite ruszenie miejscowej szlachty znacznie ożywiła podjęta 9 kwietnia wyprawa Czarnieckiego do Wielkopolski. Powracające w połowie miasta spod Kłecka i Gniezna, a kierujące się na Uniejów, chorągwie Lubomirskiego i Czarnieckiego operowały szerokimi zagonami w tej części Wielkopolski. W tym czasie, prawdopodobnie od początku maja, szwedzki garnizon w Koninie był już oblężony przez okoliczną szlachtę. Na pomoc oblegającym Czarniecki wysłał ze swej chorągwi pułk Bałabana, który udzielił im wydatnej pomocy.

Skutki oblężenia i walk były jednak dla miasta katastrofalne. 25 sierpnia 1656r. rada miejska Konina wpisała do ksiąg grodzkich relację o pożarze, który w czasie oblężenia strawił miasto. W ruinę popadło wówczas około stu budynków na ogólną liczbę 127 istniejących przed wojną. Zniszczeniu uległo również 19 mielcuchów i browarów razem ze zbożem i słodem, co jeszcze bardziej pogrążyło gospodarkę miejską. Nie lepiej wyglądał sam zamek i podzamcze. Zabudowania gospodarcze i kościółek św. Krzyża uległy zupełnemu zniszczeniu. Lustracja z 1660 r. wspomina, że zamek (...) był wielkim kosztem wymurowany i obronny, który Szwedzi przez ogień zrujnowali ustępując tej fortecy przed wojskami koronnymi, tylko mury wypalone stoją (...).

Wkrótce wyparte z Wielkopolski wojska szwedzkie i brandenburskie zastąpiły sprzymierzone siły cesarskie, które w niemniejszym stopniu dawały się we znaki ludności, toteż część ocalałych mieszkańców uciekła na wieś, aby uniknąć (...) uciążenia różnego pospolitego żołnierza (...). Obniżenie poziomu życia pozostałych mieszkańców i trudne warunki bytowe w zniszczonym mieście stały się jedną z przyczyn kolejnego wybuchu zarazy w 1662 r. Tym razem straty były olbrzymie. Ludność Konina zmalała do około dwustu osób. W tych warunkach odbudowa miasta przebiegała bardzo powoli. Nie starczyło już sił i środków na całkowitą odbudowę zamku. Ograniczono ją jedynie do pomniejszych napraw. Nie odrestaurowano kaplicy św. Krzyża, ani znacznej części zamkowych zabudowań gospodarczych. Jeszcze nie zdołano w pełni zlikwidować skutków poprzednich zniszczeń, a już przez miasto przetoczyła się kolejna pożoga wojenna. W trakcie wojny północnej, w roku 1707 zniszczeniu uległ koniński zamek i część z taki trudem odbudowanego miasta. Zamek popadł w ostateczną ruinę i nie podjęto już jego renowacji.

Przystąpiono natomiast do kolejnej odbudowy miasta. Przebiegała ona początkowo bardzo powoli, co związane było ze stanem gospodarczym całego kraju w czasach saskich. Dość powiedzieć, że miasto przez kilkadziesiąt lat nie posiadało ratusza i dopiero w 1762 r. władze miejskie postanowiły zaradzić takiemu stanowi rzeczy. Początkowo zamierzano – chcąc unikną większości wypadków – odkupić i wyremontować dom mansjonarzy przy rynku, ale ostatecznie przed 1784 r. wybudowano nowy ratusz na środku rynku. Jedyną nową budowlą w mieście, powstałą w pierwszej połowie XVIII w. był klasztor O. O. Reformatów. Sam klasztor został założony już w 1631 r. na gruncie ofiarowanym przez Stefana Modlibowskiego, dziedzica Modlibogowic i Wardzynia. Budynek klasztorny i kościół zbudowany był początkowo, jak większość najstarszych konwentów tego zakonu, z drewna i dopiero w 1727 r. z fundacji Teofili Wiśniwieckiej wzniesiono nowy murowany kościół. W kilka lat później brat Mateusz Osiecki dobudował do kościoła zespół dwukondygnacyjnych pomieszczeń klasztornych.

Ważnym wydarzeniem w dziejach XVIII – wiecznego miasta było powstanie gminy żydowskiej. W średniowieczu Konin należał do tych miast królewskich, w których Żydom nie wolno było się osiedlać. W 1765 r. jednak była już w mieście gmina żydowska licząca 133 osoby. Nie dysponowała ona przywilejem zezwalającym na osiedlanie się mieście, lecz uiszczała na rzecz starosty roczną opłatę w wysokości ośmiuset złotych oraz opłatę na rzecz kościoła farnego św. Bartłomieja. Ludność żydowska osiedlała się na terenach podzamkowych (rejon obecnego Placu Zamkowego), tworząc w ten sposób zręby dzielnicy żydowskiej w Koninie.

Po latach pokoju przetoczyła się przez Wielkopolskę – jak i przez cały kraj – niszcząca fala ruchów zbrojnych, skierowanych przeciwko Rosji, zwana konfederacją barską. W Wielkopolsce konfederacja miała zasadniczo charakter szlachecki, lecz duży był w jej szeregach udział ludności miejskiej. Wydarzenia z okresu konfederacji barskiej nie ominęły również Konina. 29 grudnia 1768 r. w konińskim kościele parafialnym dokonano elekcji na marszałka konfederacji wielkopolskiej regimentarza Ignacego Skarbka Malczewskiego, który w tutejszym grodzie złożył przysięgę przed marszałkiem elekcji Stefanem Zielonackim, podsędkiem ziemi kaliskiej. Pod Koninem założono także obóz generalny  konfederatów, z którego prowadzono działania w okolicy. Miasto ze względu na swoje położenie miało istotne znaczenie, toteż w lutym 1770 r. dowodzący wojskami rosyjskimi Drewitz postanowił założyć tutaj silny obóz, który miał się stać punktem wypadowym w Wielkopolsce. Stąd mógł utrzymywać łączność zarówno z Toruniem, jak i z Warszawą, i tutaj znajdowało się jedyne wówczas przejście przez Wartę, dostępne w okresie odwilży i wezbrania wód.

   Podjęte w II połowie XVIII w. dzieło reform w kraju znalazło odbicie w sytuacji społeczno – gospodarczej Konina. Nastąpiła powolna poprawa stanu gospodarki miasta i poziomu życia jego mieszkańców. Z inicjatywy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego sejm uchwalił powołanie komisji społecznych dla każdego z większych miast królewskich, które miały za zadanie uporządkowanie stanu prawnego i gospodarczego. W roku 1778 utworzona została Komisja Dobrego Porządku dla miast i miasteczek województwa kaliskiego, która na terenie Konina rozpoczęła pracę w 1781 r. Komisja działała przede wszystkim jako sąd, dążąc do uporządkowania stanu prawnego miasta w aspekcie przysługujących mu dochodów i posiadanych majętności. Po utworzeniu Komisji Edukacji Narodowej gruntownej reformie poddano konińską szkołę parafialną. Była ona jedną z trzech (na 22 w województwie kaliskim) szkół elementarnych, które realizowały w pełni program Komisji Edukacji Narodowej, ucząc ściśle według jej wskazań i jedyną obok szkoły kaliskiej zaopatrzoną w elementarze KEN. W Koninie też istniała jedyna w województwie szkółka elementarna dla dziewcząt o charakterze pensji.

 W 1793 r. – po drugim rozbiorze Polski – Konin został zajęty przez wojska pruskie i wcielony do Prus Południowych, nowej prowincji Królestwa Pruskiego utworzonej z zagrabionych ziem. Miasto zostało siedzibą powiatu, który początkowo należał do departamentu poznańskiego, a od 1796 r. przeszedł do departamentu kaliskiego. Po utracie niepodległości sytuacja miasta uległa znacznemu pogorszeniu, czego doświadczyli też mieszkańcy Konina. Stracili stanowisko, jakie uzyskali w Konstytucji 3 Maja. Ograniczono samorząd miejski, narzucono wysokie ciężary fiskalne i poddano pod ścisły nadzór władzy państwowej.

Mieszkało wówczas w Koninie 780 osób, z tego ponad 200 pochodzenia żydowskiego. Natomiast osób wyznania protestanckiego było zaledwie 5. W mieście znajdowało się wówczas 165 domów, w tym tylko jeden murowany. Z tego 72 budynki były mieszczańskie i szlacheckie, natomiast 23 żydowskie. Na przedmieściach znajdowało się 70 budynków. Rynek i główne ulice miasta pokrywały nowo założone bruki. Mieszkańcy zajmowali się przede wszystkim rolnictwem i hodowlą. Posiadali 62 kawałki gruntów ornych i 20 kawałków łąk. W mieście hodowano w tym czasie 70 koni, 86 krów, 136 owiec i 130 świń. We wsi miejskiej Kurów znajdował się młyn wodny, a na terenie podmiejskim wiatrak, będący własnością miasta. Na przedmieściu znajdowała się również cegielnia, należąca do O. O. Reformatów. Wśród rzemieślników dominowały zawody związane z produkcją artykułów powszechnego użytku. W mieście pracowało 22 szewców, 13 garncarzy, 8 kuśnierzy i 4 krawców. W Koninie odbywało się 8 jarmarków, rocznie połączonych ze spędami bydła.

W momencie wybuchu insurekcji kościuszkowskiej w Wielkopolsce, 22 sierpnia 1794 r., w Koninie znajdowała się załoga pruska pod dowództwem por. Prittwitza. W trzy dni później została ona wzmocniona przez nowy oddział pruski w sile połowy batalionu regimentu Frankenberga. Miał on bronić znacznego magazynu, zorganizowanego tutaj przez zaborcę. 27 sierpnia, gdy pierwsi insurgenci ukazali się pod miastem, doszło do potyczek z wysłanymi przeciwko nim patrolami pruskimi. Dwa dni później dwustu powstańców wdarło się na przedmieście Konina i zabrało kasę z tutejszego składu soli, przy obecnej ulicy Kaliskiej. Następnego dnia dowodzący wojskiem pruskim w Koninie por. Milkau postanowił opuścić miasto. Wkrótce jednak (14 września) miasto ponownie zajęły wycofujące się spod obleganej Warszawy wojska pruskie gen. Schwerina, które w okolicach Konina podjęły walkę z oddziałami powstańczymi. Na wieść o zbliżających się siłach generała Dąbrowskiego Prusacy ponownie opuścili miasto, wycofując się w kierunku Kalisza. 20 września do Konina wkroczyły oddziały polskie zdążające pod Słupcę, na planowaną tam koncentrację sił powstańczych kilku województw. Wówczas to do ksiąg miejskich wpisano akt insurekcji. Po klęsce pod Maciejowicami wojska gen. Dąbrowskiego rozpoczęły odwrót z Wielkopolski i w końcu października Konin znów znalazł się w rękach pruskich. Upadek insurekcji pociągnął dalsze restrykcje władz zaborczych, oskarżających mieszczan o sprzyjanie powstaniu. Skutkiem tych represji było całkowite wyeliminowanie samorządu miejskiego przez wprowadzenie urzędu burmistrza policyjnego.

W 1806 r. powtórnie podjęto walkę o odzyskanie niepodległości. W krótkim czasie Wielkopolska wyzwoliła się spod jarzma pruskiego zaborcy. Ustanowiono też tymczasowo władze, zachowujące częściowo dawne urzędy lokalne oraz pewną liczbę urzędników, co podyktowane było koniecznością stworzenia warunków dla natychmiastowego formowania wojska. Koniński landrat Blomberg wrogo ustosunkował się do powstania, a na wieść o wkroczeniu Francuzów do Poznania próbował uzyskać pomoc wojsk rosyjskich. W samym mieście, na mocy dekretu gen. Dąbrowskiego, władzę przejął hrabia Gurowski, który zaproponował Blombergowi pozostanie na dotychczasowym stanowisku, ale jako urzędnikowi polskiemu. Ten jednak propozycję odrzucił i opuścił Konin, w którym powstańcy ustanowili nowe władze miejskie oraz zarekwirowali kasy i magazyny. Mieszkańców ogarnął zapał i ofiarność. Osiadły w Koninie były por. artylerii pruskiej Lange ofiarował się wystawić kompanię artylerii konnej, do której zgłaszali się ochotnicy. Miasto stało się ważnym ośrodkiem organizowania polskiego wojska. Gdy na początku stycznia 1807 r. Dąbrowski otrzymał rozkaz cesarski, nakazujący odmarsz polskich oddziałów na nowy teatr wojenny, postanowił zarządzić w Koninie koncentrację czterech pierwszych batalionów z każdego pułku. Przebywające w mieście wojsko wizytował 23 stycznia dowodzący nowo utworzoną w tym czasie Legią Kaliską gen. Józef Zajączek, zanim odmaszerowało ono na pole walki pod Gdańskiem. W Koninie, podobnie jak i w innych miastach Księstwa Warszawskiego, ustanowiono także złożoną z mieszczan Gwardię Narodową, która w 1812 r. liczyła ponad 100 osób. Epoka napoleońska to w dziejach miasta okres ciągłego przemarszu wojsk i świadczeń z tym związanych. Najpierw oddział francuskich i sprzymierzonych, a później rosyjskich, tak licznych, że dla wypieku chleba na ich potrzeby używano piecy miejscowej cegielni.

Po upadku Księstwa Warszawskiego Konin znalazł się w granicach Królestwa Kongresowego. Początkowo należał do województwa kaliskiego, a w latach 1837 – 1844 do guberni kaliskiej. W okresie od 1844 do 1866 r. do guberni warszawskiej, a następnie ponownie do guberni kaliskiej. W czasach Królestwa Kongresowego nastąpił dynamiczny rozwój gospodarczy miasta. Konin znalazł się wśród miast, które wyznaczono na miejsca osiedlania się przybywających z zagranicy kolonistów. Było to związane ze staraniami rządu Królestwa, który dążąc do uprzemysłowienia kraju, postanowił sprowadzić wysoko wykwalifikowanych rzemieślników i przemysłowców z państw Europy Zachodniej. Wykorzystano przy tym sprzyjającą koniunkturę, która była efektem wprowadzenia bariery celnej pomiędzy Prusami i Rosją, przy braku takowej na granicy Królestwa i Rosji. Bariera celna doprowadziła do pogorszenia położenia przemysłu – przede wszystkim sukienniczego – w zachodniej Wielkopolsce i krajach niemieckich. Jedynym sposobem poprawy bytu dla części tamtejszych rzemieślników i fabrykantów była emigracja w granice Królestwa. Dzięki temu Konin z dnia na dzień stał się ośrodkiem produkcji włókienniczej. W 1817 r. w mieście znajdowało się 13 warsztatów sukienniczych, które wyprodukowały 267 postawów sukna (tj. 4720 m), a w roku 1827 wytworzono ponad 70000 łokci sukna (tj. 43000 m). Czynne były wtedy 34 fabryki – tak bowiem je wówczas nazywano – które dysponowały 49 warsztatami tkackimi i 41 maszynami do przędzenia z 1512 wrzecionami. Około 70 procent całej produkcji konińskich sukienników eksportowane było w głąb Rosji. Obok włókiennictwa pomyślnie rozwijały się także inne gałęzie rzemiosła oraz handel, przy czym nadal niemałą rolę w życiu mieszkańców odgrywało rolnictwo.

Zwiększyła się również liczba ludności miasta. W roku 1800 Konin liczył 962 mieszkańców, w 1810 – 1840, a w 1829 – już 3720. Zmienił się także wygląd samego miasta i jego układ przestrzenny. Na przełomie XVIII/XIX w. zrezygnowano ze średniowiecznej koncepcji urbanistycznej miasta. Po kolejnym pożarze, który w 1796 r. zniszczył ratusz, odbudowano go u zbiegu ówczesnych ulic Królewskiej i Nowej (obecnie 3 Maja i Wiosny Ludów), poza obrębem rynku. Zabudowa miejska coraz śmielej zaczęła wychodzić poza średniowieczne granice, których relikty w postaci reszek fortyfikacji ostatecznie zniknęły. W latach dwudziestych XIX w., w skutek podjętej akcji porządkowania zabudowy miejskiej, zaczął zmieniać się wygląd Konia. Przeważającą dotychczas drewnianą zabudowę zaczęły wypierać budynki murowane. Ruch budowlany rozwinął się szczególnie w latach trzydziestych i czterdziestych tego wieku, dzięki pożyczkom Banku Polskiego, udzielanym obywatelom miasta. Z tego okresu pochodzi większość zachowanych kamieniczek dawnego rynku. Rozwój gospodarczy nie trwał jednak długo. W kraju narastał opór przeciwko zamachowi na względną niezależność Królestwa i wolności obywatelskie. Obok sejmowej opozycji „Kaliszan” uaktywnił się na tym terenie ruch spiskowy związany z Wolnomularstwem Narodowym. Sprzyjał temu rozwój masonerii związanej z Wielkim Wschodem Warszawskim, której tradycje narodowe sięgały czasów Księstwa Warszawskiego. Obok kaliskiej loży „Hesperus”, w Koninie istniała loża masońska zwana „Świątynią Pallas”. Miała ona zróżnicowany skład społeczny, należeli do niej również mieszczanie.

W czasie powstania listopadowego Konin był ośrodkiem formowania nowych oddziałów wojskowych. Już 6 grudnia przystąpiono do organizowania ochotniczego pułku konnego, późniejszego 1 Pułku Jazdy Kaliskiej. Czwarty szwadron tego pułku pod dowództwem dawnego oficera szwoleżerów Kajetana Słotwińskiego formował się w samym Koninie. Liczący 116 żołnierzy szwadron wyróżniał się tym, iż nie posiadał wyłącznie szlacheckiego składu i uchodził za najlepszej zorganizowany i karny oddział w całym pułku. Obok jazdy formowano także kompanie strzelców pieszych, do których akces zgłaszali również mieszkańcy Konina. Poza tym w mieście utworzono, złożoną głównie z rzemieślników, Straż Bezpieczeństwa, organizację porządkowo – policyjną o półwojskowym charakterze. Utrzymywano także – istniejący od czasów Księstwa Warszawskiego – lazaret dla rannych i chorych żołnierzy, którego koszty ponosiły władze miejskie. Konińscy rzemieślnicy, przede wszystkim sukiennicy, w przeważającej mierze pracowali na rzecz armii.

Upadek powstania i wkroczenie wojsk rosyjskich w granice Królestwa oznaczał dla miasta gwałtowny wzrost świadczeń ponoszonych na rzecz armii zaborczej. Gdy w 1832 r. przybyły na teren obwodu konińskiego carskie oddziały, skierowane tutaj na kwatery zimowe, najczęściej w mieście lokowały swoje komendy, lazarety i cerkwie pułkowe. Na ich potrzeby koninianie zmuszeni byli oddawać część własnych budynków mieszkalnych i gospodarczych oraz zaopatrywać je w opał i światło. Najdotkliwszy cios spadł na miasto, kiedy władze carskie jako jedną z form represji wprowadziły barierę celną pomiędzy Królestwem a Rosją. W praktyce oznaczało to upadek eksportu wielu towarów do Rosji, przede wszystkim sukna. Te niekorzystne zmiany stały się przyczyną katastrofy konińskiego sukiennictwa. W 1833 r. Wyprodukowano jedynie 10880 łokci materiałów, a w następnym roku produkcja była jeszcze niższa i wyniosła zaledwie 5853 łokci. Nędza, która przed laty przygnała owych tkaczy, farbiarzy i postrzygaczy do Konina, teraz zmusiła ich do opuszczenia miasta i podjęcia wędrówki, najczęściej do Rosji, w poszukiwaniu lepszych warunków życia. W ten sposób po kilku latach ta gałąź wytwórczości przestała odgrywać w gospodarce miasta większą rolę.

Pomimo wspaniałych trudności i przejściowego spadku liczby ludności, następował powolny, lecz stały rozwój gospodarczy miasta. Konin był centrum administracyjnym obwodu, obejmującego swym zasięgiem późniejszy powiat koniński i słupecki. Około 1859r. było w mieście m. in. 22 szewców, 20 rzeźników, 13 piekarzy i 19 stolarzy. Hotelarstwo i gastronomię reprezentowało 5 zajazdów, 19 garkuchni, 5 traktierni oraz 2 cukiernie. Była nawet kręgielnia i 6 bilardów. W 1864 r. powstał pierwszy zakład fotograficzny. Pomyślnie rozwijał się handel, a konińscy kupcy sprowadzali towary z Francji, Niemiec i Rosji. W tymże 1859 r. m. in. 14 obywateli płaciło podatek za handel suknem, 8 za dystrybucję tytoniu, 15 za towary łokciowe, 2 za handel farbami, 5 szkłem, 30 korzeniami, 20 świecami i mydłem, 29 wiktuałami i 2 futrami. W mieście była księgarnia, 2 magazyny strojów i 2 apteki.

Rozwój urbanistyczny miasta ograniczał brak odpowiednich terenów budowlanych, co wiązało się z jego specyficznym położeniem na kępie otoczonej mokradłami. Rozpoczęto zatem prace. Kontynuowane przez długie dziesięciolecia, zmierzające do stopniowego osuszania i zasypywania podmiejskich łąk. Mniej więcej w połowie XIX w. przystąpiono do rozbiórki resztek ruin zamku, co pozwoliło na poszerzenie dzielnicy żydowskiej, gdzie powstał budynek pierwszej synagogi i szkoły bożniczej. W latach 1853 – 54, założona w 1826 r. gmina ewangelicka wybudowała nowy gmach zboru, położony na terenach dawnego szpitala i kościółka św. Ducha. W dobie reform Wielkopolskiego, w 1862 r. zorganizowano w Koninie Powiatową Szkołę Pedagogiczną. Ta pierwsza w dziejach miasta szkoła średnia miała kształcić przyszłych nauczycieli szkół elementarnych. Z czasem wzrastała liczba ludności i w 1862 r. Konin liczył już 6107 mieszkańców, w tym około 35 procent narodowości żydowskiej i ok. 20 procent niemieckiej.

Życie mieszkańców Konina toczyło się jednak w cieniu burzliwych wydarzeń politycznych, które doprowadziły do kolejnego zrywu narodowowyzwoleńczego w 1863 r. Już w przededniu demonstracji patriotycznych, w kwietniu i czerwcu 1860 r., decyzją namiestnika Królestwa pod nadzór polityczny oddany został miejscowy notariusz Fortunat Łącki. Z chwilą wybuchu powstania styczniowego powiat koniński dzięki swemu przygranicznemu położeniu oraz dużym kompleksom leśnym, znajdującym się blisko granicy pruskiej, stanowił dobry punkt dla organizacji oddziałów powstańczych, z reguły tworzonych na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego, a po przekroczeniu granicy zasilanych przez miejscowych ochotników. Powodowało to ciągły ruch oddziałów powstańczych oraz tropiących ich wojsk carskich i to też było przyczyną, że na terenie powiatu stoczono najwięcej bitew i potyczek w całym województwie kaliskim. Zaskoczeni rozmiarem powstania Rosjanie przyjęli taktykę zakładającą koncentrację sił w wybranych punktach, gdzie były one bezpieczne przed bezpośrednimi atakami powstańców i skąd wychodziły silne kolumny patrolujące teren.

Konin, obok Kalisza, Łęczyczy i Włocławka, stał się właśnie taką bazą wypadową wojsk carskich tej części kraju. O istotnej roli konińskiego garnizonu decydowało jego strategiczne położenie. Zgrupowanych tu oddziałów można było w razie konieczności użyć zarówno w Kaliskiem, jak i na Kujawach, a jednocześnie kontrolować przejścia z Księstwa Poznańskiego wzdłuż Warty. Miasto zostało wprost zatłoczone niespotykaną dotąd liczbą żołnierzy rosyjskich. Koniński garnizon, którym dowodził m. in. osławiony dowódca oddziału konińsko – włocławskiego gen. Kostenda, liczył okresowo do 3000 żołnierzy, zakwaterowanych w mieście i w podmiejskich majątkach. Przymusowym kwaterunkiem objęto prawie wszystkie budynki. Zajęto również każdą dostępną stajnię, w których ulokowano 300 koni. Dla reszty koni zajęto należące do mieszczan terenach dawnego folwarku Borzętowo (obecny rejon ulicy Kościuszki i Dmowskiego).

Przekształcenie miasta w obóz wojenny skomplikowało życie gospodarcze i doprowadziło do ubóstwa jego obywateli, zastraszonych poczynaniami władz. W części zajętych budynków władze carskie zorganizowały prowizoryczne więzienie dla schwytanych powstańców i osób podejrzanych o sprzyjanie powstaniu. Złą sławą cieszyli się kolejni naczelnicy wojenni powiatu, Moskwin i Krzyżacki. Dramatycznym wydarzeniem było stracenie, 19 lipca 1864 r., na konińskich błoniach, bohaterskiego kapelana powstańczych oddziałów, ojca Maksymiliana Tarejwo z zakonu kapucynów w Lądzie.

Upadek powstania nie oznaczał bynajmniej zakończenia represji. Dokonano nowego podziału administracyjnego, tworząc odrębny powiat słupecki, oraz zrusyfikowano administrację. Jako stały garnizon pozostał w mieście 13 Kargopolski Pułk Dragonów, dla którego rozpoczęto budowę koszar, początkowo drewnianych, a w latach 80. Murowanych, zlokalizowanych przy ulicy Kaliskiej. Koszty ich budowy w znacznej mierze musiał pokryć miasto. Skasowano klasztor O. O. Reformatów, a jego zabudowania oddano wojsku. Zlikwidowano także w 1866 r. Powiatową Szkołę Pedagogiczną. Jednak dzięki fundacji kupca i filantropa Walentego Modrzejewskiego, który przekazał miastu posiadaną przez siebie tzw. kamienicę Zemełki, udało się utworzyć prywatne progimnazjum, będące namiastką szkoły średniej.

Rozwój miasta w dobie popowstaniowej kształtował się w ścisłym związku z sytuacją społeczną i gospodarczą kraju. Podstawą przekształceń w tym czasie na terenie Królestwa było uwłaszczenie chłopów. Dokonana w 1864 r. reforma uwłaszczeniowa miała przełomowe znaczenie, gdyż stwarzała podstawę dla pełnego wprowadzenia zasad gospodarki kapitalistycznej. Bezpośrednią konsekwencją reformy było pojawienie się na rynku, w szerszym niż dotychczas stopniu, chłopów, dysponujących gotówką za sprzedane artykuły rolne oraz pragnących nabyć towary i usługi oferowane w mieście. Powstanie samodzielnych gospodarstw chłopskich oraz jednoczesne zmiany w sposobie gospodarowania majątków ziemskich, spowodowały zapotrzebowanie na maszyny rolnicze i inne środki produkcji. Rozwój produkcji wielkoprzemysłowych w Królestwie – przede wszystkim okręgu łódzkiego – oznaczał możliwość zbytu nadwyżek produkcji rolnej.

Jakkolwiek Konin, leżący na zachodzie granicy imperium – w strefie, w której władze carskie ze względów militarnych nie dopuszczały do rozwoju sieci komunikacyjnej – nie posiadał dużego potencjału przemysłowego, to jednak wyraźnie zarysowały się dwie tendencje rozwojowe gospodarki miejskiej. Jedną z nich był handel i przetwórstwo produktów rolnych, drugą natomiast produkcja maszyn i narzędzi rolniczych oraz prostych urządzeń używanych w gospodarstwach wiejskich. Powstał wówczas zakład kotlarsko – mechaniczny W. Ropolewskiego, zajmujący się m. in. Produkcją wyposażenia dla licznie powstających w tym czasie gorzelni. Fabryka maszyn H. Zaręby wytwarzała m. in. pompy, a odlewnia żeliwa i fabryka maszyn T. Skarbka (później Z. Włodarczyka) i fabryka L. Reymonda specjalizowały się w produkcji oraz napraw maszyn i narzędzi rolniczych. Były to stosunkowo niewielkie zakłady wyposażone jedynie w podstawową infrastrukturę techniczną. Przykładowo – w 1913 r. największa fabryka L. Reymonda zatrudniała 90 pracowników, Zaremby 60, a Ropolewskiego 20. Przemysł spożywczy reprezentowany był przede wszystkim przez młyny (m. in. Szpilfogla i Waltmana, Wojkowskich i Lewandowskiego oraz E. Leszczyńskiego), browar W. Kowalskiego oraz wiele innych drobnych zakładów, działających w różnych okresach, garbarnie, olejarnie, mydlarnie, wytwórnie likierów i octu. Istniała także fabryka mebli A. Grętkiewicza, cegielnia S. Pełczyńskiej i dwie niewielkie drukarnie.

Pomyślność gospodarcza miasta zaowocowała jego dalszym rozwojem przestrzennym. Rozbudowie i ściślejszej integracji z centrum uległy przedmieścia: Słupeckie, Warszawskie i Utrata (dawny Borzętów). Natomiast zwarta zabudowa miasta przesuwała się w kierunku zachodnim, aż do rejonu obecnej ulicy Kilińskiego. Ciągle zwiększała się liczba ludności miast osiągając w 1912 r. 8071 mieszkańców. Charakterystyczną cechą przemian demograficznych doby popowstaniowej był duży przyrost mniejszości narodowych w mieście. W 1883 r. ludność żydowska liczyła blisko 52% ogółu mieszkańców, a ludność pochodzenia niemieckiego 10%. Z czasem proporcje te uległy zmianie na korzyść ludności polskiej. Natomiast znikoma była liczba mieszkańców narodowości rosyjskiej – ograniczona w zasadzie do grupy urzędników – i nie przekraczała 1%.

Rewolucyjne wydarzenia 1905 r. nie ominęły Konina. W mieście doszło do strajku w szkołach elementarnych, gdzie żądano nauczania w języku polskim. Wrzenie rewolucyjne objęło znaczne odłamy społeczeństwa, wysuwając postulaty społeczne i narodowe, podsycane przez docierającą z Kalisza prasę Polskiej Partii Socjalistycznej. Nie ominęło ono także części administracji rosyjskiej. W Koninie wyraźną sympatię rewolucyjnej walce Polaków okazywali: naczelnik powiatu Leonow (który ostrzegał osoby zagrożone aresztowaniem), emerytowany urzędnik Gusiew oraz naczelnik poczty Gorochow. Doszło także do buntu żołnierzy stacjonującego w mieście pułku dragonów przeciwko znienawidzonemu dowódcy. Grupa mieszkańców Konina, wśród nich powieściopisarka Zofia Urbanowska, wykorzystała wówczas liberalizację carskich przepisów oświatowych i w miejsce progimnazjum utworzyła prywatną 7. klasową Szkołę Handlową. Taka formuła szkoły – podległej nie ministerstwu oświaty, lecz ministerstwu przemysłu i handlu – pozwalała na wprowadzenie bardziej liberalnego programu nauczania. W końcu XIX i na początku XX w. oprócz szkół elementarnych i progimnazjum, a następnie szkoły handlowej, działały także dwie prywatne 4. klasowe pensje dla dziewcząt. W dobie rusyfikacji ważne znaczenie posiadało samorzutnie organizowane życie społeczno – kulturalne. Istotną rolę odgrywała w tym okresie, powstała w 1874 r., Ochotnicza Straż Ogniowa oraz Towarzystwo Muzyczne i Koniński Klub Wioślarski.

W 1911 r. w Koninie funkcjonowały także dwie biblioteki publiczne (w tym jedna przy Towarzystwie Muzycznym).

W mieście działało poza tym Towarzystwo Oszczędnościowe i Towarzystwo Wzajemnego Kredytu, a sferę dobroczynności publicznej reprezentowały: Towarzystwo Wspierania Biednych Chrześcijan i Towarzystwo Wspierania Biednych Żydów. Pierwsze z nich prowadziły m. in. ochronkę dla dzieci, szkołę początkową i dom opieki dla starców, drugie zaśprzytułek dla ubogich starców.

Widmo narastającego konfliktu pomiędzy Niemcami a Rosją spowodowało zmiany planów wojennych tej ostatniej, w związku z czym w 1910 r. wycofano z Konina, w głąb cesarstwa, stacjonujący tu dotychczas garnizon. Rosyjskie plany zakładały bowiem stanowczą obronę na linii Wisły, traktując pozostałą część kraju jako pole działań taktycznych. Gdy wybuchła I wojna światowa, przez pierwsze tygodnie dochodziło na tym obszarze jedynie do starć patroli, w samym zaś mieście wojsko rosyjskie spaliło most na Warcie. Dopiero w listopadzie 1914 r. okolice Konina stały się terenem większych działań wojennych i doszło wówczas do jednodniowej bitwy o miasto. Nadciągający od Kalisza Niemcy nacierali na miasto, którego bronił prawdopodobnie batalion piechoty rosyjskiej i oddział kozaków. Nie mogąc powstrzymać atakującej piechoty niemieckiej, wzmocnionej kawalerią, Rosjanie wycofali się na prawy brzeg Warty po prowizorycznym moście, który następnie zniszczyli. Zarówno Rosjanie jak i Niemcy stracili w tej potyczce najprawdopodobniej kilkudziesięciu zabitych i bliżej nieznaną liczbę rannych, a około stu żołnierzy rosyjskich dostało się do niewoli. W toku walk obie strony użyły artylerii, ale nie spowodowało to większych strat w mieście, gdyż ostrzeliwano pozycje na skarpach doliny Warty i używano pocisków szrapnelowych. Niemcy po zajęciu Konina zorganizowali nowe władze administracyjne, tworząc Cesarsko – Królewski Zarząd Cywilny dla dotychczasowego powiatu konińskiego i słupeckiego.

Wojna zdezorganizowała gospodarkę miejską, ale w pierwszym okresie okupacji nie przybrało to rozmiarów katastrofy. W niektórych dziedzinach nastąpiło nawet ożywienie, spowodowane polityką gospodarczą władz niemieckich. Zakładały one, iż wojna potrwa stosunkowo krótko, zaś główne niebezpieczeństwo upatrywały w ograniczeniu eksportu własnego przemysłu. W związku z tym traktowały podbite ziemie jako zastępczy rynek zbytu, inicjując wiele działań inwestycyjnych. W samym Koninie przystąpiono wówczas do budowy elektrowni miejskiej, której pierwszą fazę zakończono 21 października 1916 r. Planowano także rozbudowę rzeźni miejskiej i inne inwestycje komunalne. Wkrótce jednak sytuacja gospodarcza uległa gwałtownej zmianie. Przedłużająca się wojna, która nabrała totalnego charakteru spowodowała, iż okupant zaczął traktować zajęte przez siebie ziemie jako rezerwuar wszelkich dostępnych surowców i siły roboczej. Wstrzymano rozpoczęte inwestycje, a z braku węgla i innych materiałów zaprzestał produkcji koniński przemysł i znaczna część rzemiosła. Rabunkowa polityka rolna doprowadziła do tego, iż pod koniec wojny rolniczy region stanął wobec widma głodu. Zapoczątkowana Aktem 5 Listopada polityka pozyskiwania polskiej ludności budziła w społeczeństwie rezerwę, ale mieszkańcy wykorzystywali szansę rozwoju życia kulturalnego i narodowego. Powstały polskie szkoły elementarne oraz dwa gimnazja humanistyczne, męskie i żeńskie. Założono także gimnazjum żydowskie.

Organizowane z dużym rozmachem w 1917 r. obchody kościuszkowskie, związane z 100. rocznicą śmierci T. Kościuszki, stały się wydarzeniem integrującym społeczeństwo polskie w duchu odrodzenia narodowego. Jednocześnie w mieście zaczynała się rozwijać działalność konspiracyjna o charakterze wojskowym. Początki lokalnej organizacji POW sięgały wiosny 1916 r., a nieco później zorganizowana została w Koninie Komenda V Obwodu (obejmującego powiat koniński), wchodząca w skład VIII Okręgu POW w Kaliszu. Komendantem obwodu konińskiego był m. in. legionista A. Borkiewicz, późniejszy pracownik Wojskowego Biura Historycznego, uczestnik powstania warszawskiego w 1944r. i autor pierwszej monografii o tym powstaniu. Wcześniej, bo już na początkach 1915 r., powstała w Koninie organizacja skautowska, posiadająca również charakter paramilitarny i niepodległościowy oraz powiązana później z POW.

Klęska wojenna Niemiec spowodowała rozprzężenie wśród urzędników i wojsk okupacyjnych. W stacjonującym w Koninie garnizonie niemieckim, złożonym prawdopodobnie z kompanii piechoty i szwadronu kawalerii, władzę przejęła rada żołnierska, która powzięła decyzję powrotu do kraju. Obsadzona przez Niemców administracja powiatowa przestała funkcjonować, a inicjatywę przejmowały złożone głównie z Polaków rady miejskie i gminne. W tej sytuacji 11 Listopada 1918 r. władzę w Koninie postanowiła przejąć rada miejska, usuwając niemieckiego burmistrza, a na jego miejsce wybierając miejscowego rejenta E. Sikorskiego. Przedstawiciele władzy miejskiej podjęli pertraktacje z radą żołnierską, co do warunków rozliczeń finansowych i przejmowania mienia. Równocześnie nastąpiła mobilizacja członków POW, zarządzona przez zastępcę komendanta obwodu, Leona Dyca. Zamiar rozbrojenia niemieckiego garnizonu okazał się nierealny, ale zarysowująca się dwuwładza w mieście i brutalność Niemców doprowadziły do tragedii. W godzinach wieczornych tego dnia wezwany przez urzędnika niemieckiego otworzył ogień do tłumu zgromadzonego na rynku, w wyniku czego zginęło 5 osób.

Z chwilą odzyskania niepodległości przed władzami miasta i jego mieszkańcami wyłoniło się wiele problemów do rozwiązania. Przede wszystkim przystąpiono do zapewnienia bezpieczeństwa i aprowizacji miasta, która to sprawa przez kilka pierwszych, wojennych lat zdominowała poczynania rady miejskiej i magistratu. Konińskie koszary zostały zajęte przez POW, która przekształciła się w regularne pododdziały formowanego Wojska Polskiego, wchodzące w skład Dywizji Ziemi Kaliskiej (późniejszej 25 Dywizji Piechoty, a w szczególności 29 Pułku Strzelców Kaniowskich). W końcu grudnia 1918 r. przystąpiono do formowania 6 szwadronu 2 Pułku Ułanów, zwanego Szwadronem Ułanów Ziemi Konińskiej. Ciężkie chwile przeżywało miasto w czasie wojny z bolszewikami w 1920 r. Położone na tyłach frontu, stało się tymczasowym domem dla kilku tysięcy ewakuowanych cywilów oraz garnizonem wielu zapasowych pododdziałów jednostek walczących na froncie. Stąd też na front pomaszerowali ochotnicy, w tym nauczyciele i uczniowie starszych klas miejscowych gimnazjów. Już po zakończeniu walk, wiosną 1921 r., przybył do miasta jako stały garnizon 18. pułk piechoty. W lipcu tegoż roku na uroczystość nadania sztandaru temu pułkowi przybył do Konina Naczelnik Państwa, Józef Piłsudski.

Czas wojen spowodował, że w pierwszych latach Polski Niepodległej miasto nie prezentowało się korzystnie. W 1922 r. było w Koninie 770 budynków, w tym 505 murowanych, 235 drewnianych i 30 glinianych, w których zamieszkiwało ogółem ponad 10000 osób. Na 37 ulic w mieście 22 były brukowane, a tylko 17 posiadało chodniki. Nie było wodociągów ani kanalizacji. Majątek miasta składał się z ratusza i jatek oraz urządzeń komunalnych: elektrowni. Rzeźni łaźni i dwóch szpitali (w tym jednego zakaźnego). Te ostatnie przekazano jednak samorządowi powiatowemu. Fatalnie przedstawiała się materialna baza szkolnictwa. W mieście działały wówczas 4 powszechne szkoły państwowe i 2 wyznaniowe, z których żadna nie miała odpowiednich warunków lokalowych. Podobne problemy miały trzy istniejące szkoły średnie.

 Powstanie niepodległościowego państwa, likwidacja odległej o kilkanaście kilometrów granicy i kształtowanie się nowego rynku podważało dotychczasowy model gospodarczy miasta. Podupadły w czasie wojny koniński przemysł metalowy nie powrócił już do dawnej świetności, ściągając zaledwie 50% dawnego zatrudnienia i wielkości produkcji. Nieco lepiej przedstawiała się sytuacja w przemyśle spożywczym, ale i tutaj nie wykorzystywano istniejącego potencjału produkcyjnego. Sytuację pogarszały długotrwałe okresy kryzysów gospodarczych, najpierw lat wojennych (do 1924 r.), a następnie wielkiego kryzys przełomu lat dwudziestych i trzydziestych. Toteż brakowało środków na restrukturyzację gospodarki miasta i jej przyśpieszony rozwój. W latach dwudziestolecia powstał w mieście tylko jeden większy zakład przemysłowy, jakim była rektyfikacja spirytusu spółki Szpilfogel i Waldman. Podejmowane próby, szczególnie w latach prosperity 1924 – 1929, zakładania zakładów reprezentujących różne branże, garbarnie, wytwórnie papy, wyrobów cementowych i mydła kończyły się najczęściej niepowodzeniem. Poprawiająca się nieco w drugiej połowie lat trzydziestych koniunktura niewiele zdążyła w tej sytuacji zmienić. W 1938 r. było w Koninie 25 zakładów przemysłowych, które zatrudniały niewiele ponad 200 osób. Z tego 11 znajdowało się w rękach polskich, 10 w rękach żydowskich, a 4 posiadali Niemcy. W tej sytuacji dla znacznej części mieszkańców Konia źródło utrzymania stanowiło tradycyjne rzemiosło. W 1921 r. było w mieście 230 czynnych zakładów rzemieślniczych, a w 1938 r. już 487, które zatrudniały ponad 1100 osób. Z Tego 255 warsztatów prowadzili Polacy, 168 warsztatów Żydzi, a 64 Niemcy. Dominowała branża szewska – 68 warsztatów, krawiecka – 46 i rzeźnicka – 60. Istotną rolę odgrywał także handel. Były w Koninie 382 przedsiębiorstwa handlowe, z tego tylko 60 wieloosobowych, zaś 322 to firmy jednoosobowe.

Zmieniające się warunki gospodarcze miały istotny wpływ na przemiany demograficzne w mieście. Rosła liczba ludności, osiągając w 1939 roku 12100 osób. Zmieniała się natomiast jej struktura narodowościowa. W 1938 r. 74% ludności to Polacy, 21,9% Żydzi i 3,2% Niemcy. Niewielki potencjał gospodarczy dochody gminy miejskiej, a co za tym idzie i możliwości inwestycyjne. Zasadniczym problemem były ciągłe braki budżetowe, które starano się łagodzić sprzedażą parcel budowlanych i zaciąganiem pożyczek długoterminowych. W tej sytuacji podjęcie dużych przedsięwzięć zmieniających oblicze miasta było niemożliwe. Rozważna w 1934 r. budowa wodociągów miała kosztować 544000 zł, a cały budżet miasta wynosił wówczas niewiele ponad 200000 zł.  Pomimo trudności władze miejskie podejmowały jednak wiele prac w mieście. Dokończono budowę elektrowni, wybudowano dom dla robotników oraz dom dla urzędników miejskich, porządkowano ulice i place. W ramach robót publicznych prowadzono akcję zasypywania i osuszania błoni podmiejskich, zyskując w ten sposób nowe tereny budowlane. Pozwoliło to na podjęcie budowy w latach trzydziestych nowej dzielnicy na zachód od ulicy Kilińskiego, w stronę parku miejskiego. Znaczne osiągnięcia odnotowano na polu szkolnictwa. W 1927 r. oddano do użytku nowy gmach szkoły powszechnej przy ulicy Kolskiej. Natomiast w latach trzydziestych wybudowano nowoczesny budynek przy ulicy Mickiewicza, w którym znalazło siedzibę koedukacyjne gimnazjum Humanistyczne, powstałe w 1924 r. z połączenia dotychczasowego gimnazjum męskiego i żeńskiego. Nowy gmach zyskało także Gimnazjum Żydowskie, którego kierownikiem w latach 1922 – 1924 był fizyk i współpracownik Alberta Einsteina, Leopold Infeld. Szkoła ta została z przyczyn ekonomicznych zlikwidowana w 1925 r., a jej mienie przekazane szkołom powszechnym. W latach 1928 – 1938 w Koninie znajdowała się także Wojskowa Szkoła Podoficerska dla Małoletnich nr 1, Kształcąca kandydatów na podoficerów zawodowych.

Zasadniczym problemem spowodowanym zacofaniem gospodarczym był chroniczny stan bezrobocia, sięgający kilkunastu proc., który w czasie kryzysu z początku lat trzydziestych przybrał katastrofalne rozmiary. Skromne środki, jakimi dysponowały władze miejskie – pomimo dotacji z Państwowego Funduszu Pracy – nie były w stanie rozwiązać tego największego problemu społecznego ówczesnego Konina. Miasto pełniło także funkcję ośrodka administracyjnego, będąc stolicą powiatu wchodzącego w skład województwa łódzkiego, a od 1938 r. poznańskiego. Poza tym było siedzibą okręgu wyborczego, co sprzyjało rozwojowi życia politycznego. W Koninie posiadały swoje lokalne i obwodowe komitety wszystkie liczące się partie i ugrupowania polityczne II Rzeczypospolitej. Działało również kilkadziesiąt związków i stowarzyszeń o różnorodnym charakterze. Piastujący w latach 1934 – 1939 urząd burmistrza Wincenty Grętkiewicz, w 1935 r. został z ramienia BBWR posłem na sejm RP.

Wybuch II wojny światowej powtórnie zakłócił rozwój miasta. Odczuło ono skutki wojny już od pierwszych jej dni z powodu ataku lotnictwa hitlerowskiego, które bombardowało stację kolejową oraz drogę Poznań – Warszawa w dniach 2, 3 i 5 września 1939 r., powodując straty w ludziach i szkody materialne. Przez miasto przesuwały się wtedy w kierunku wschodnim tłumy uciekinierów oraz wycofujące się z Wielkopolski oddział Armii „Poznań”. 5 września opuściły miasto władze miejskie i powiatowe, a 9 września po zniszczeniu drewnianego mostu na Warcie w głąb kraju odeszły bataliony Obrony Narodowej. Osamotnieni mieszkańcy Konina nie zachowali się biernie, lecz 7 września zorganizowali Straż Obywatelską, którą dowodził Mikołaj Gabrylewicz, kapelmistrz orkiestry strażackiej. Pierwsi Niemcy wkroczyli do miasta 14 września i natychmiast wprowadzili atmosferę terroru. Na czele władz miejskich postawiony został miejscowy Niemiec, Emil Kebernik, podejrzewany przed wojną o działalność szpiegowską. W celu zapewnienia bezpieczeństwa okupantom spośród ludności cywilnej wzięto zakładników, a 22 września po sfingowanym oskarżeniu rozstrzelano w publicznej egzekucji Aleksandra Kurowskiego i Mordche Słodkiego. Celem tej egzekucji było zastraszenie mieszkańców i wyeliminowanie jakichkolwiek prób oporu przeciwko najeźdźcom. Podobny charakter miała masowa egzekucją przeprowadzona 10 listopada, w przeddzień święta narodowego, w której rozstrzelano na cmentarzu żydowskim 56 Polaków, dotychczas przetrzymywanych w więzieniu przy ulicy Wodnej.

W wyniku dokonanych 25 października zmian administracyjnych, Konin znalazł się na obszarze ziem polskich włączonych do III Rzeszy, w ramach tzw. Kraju Warty. Jednocześnie został siedzibą hitlerowskich władz powiatowych, wchodzących w skład rejencji inowrocławskiej. Szefem administracji miejskiej został przybyły z Wormacji (Nadrenia) Philip Hinkel, członek NSDAP od 1931 r. i założyciel oraz pierwszy kierownik tejże partii w Koninie. Celem tego gorliwego hitlerowca było „z żydowsko – polskiego siedliska” stworzyć miasto „słusznie korzystające z miana niemieckiego”. Już w końcu 1939 r. wysiedlono z Konina 1200 osób, głównie inteligencji i Żydów, w rejon Ostrowca Świętokrzyskiego w ówczesnej Generalnej Guberni. Równocześnie rozpoczęto wysyłanie robotników do prac przymusowych w głębi Rzeszy. Pozostała w mieście ludność polska była wyjętą spod prawa i skazana na powolną zagładę siłą roboczą, mającą jedynie swoją pracą wspomóc dzieło nadania miastu niemieckiego charakteru. Miejsce wysiedlonych mieszkańców zajmowała sprowadzona ludność niemiecka, przede wszystkim Niemcy z krajów bałtyckich, tzw. Baltendeutsche. Zajmowali oni konfiskowane mieszkania i domy oraz przejmowali odebrane dotychczasowych właścicielom zakłady, sklepy i warsztaty. Według niemieckich danych już w połowie 1943 r. było w Koninie 3800 Niemców.

Długotrwałe zamierzenia okupanta zakłady przekształcenie centrum miasta w reprezentacyjną dzielnicę administracyjną oraz budowę nowych dzielnic mieszkaniowych na południowym tarasie pradoliny. W związku z tym wyburzono znaczną część dawnej dzielnicy żydowskiej oraz rozpoczęto budowlę osiedla nazwanego Nową Ojczyzną (Neue Heimat) przy obecnej ulicy Armii Krajowej. W granice administracyjne miasta ostatecznie włączono także dawne wsie: Czarnków i Kurów. Przystąpiono również do przemysłowej eksploatacji węgla brunatnego na terenie folwarku Glinka i rozpoczęto budowę brykietowni w Marantowie. Wobec niekorzystnego dla Niemiec przebiegu wojny i totalnej mobilizacji gospodarki dla potrzeb zbrojeniowych, powyższe plany po 1943 r. uległy załamaniu.

Szczególnie tragiczny był los konińskich Żydów. Już w pierwszych miesiącach okupacji utworzono na obszarze dzielnicy żydowskiej getto, w którym stłoczono pozostałą w mieście ludność żydowską. W połowie 1940 r. została ona wysiedlona z Konina do utworzonych gett wiejskich, przede wszystkim w rejon Grodźca. Po wysiedleniu w marcu 1941 r. jeszcze jednego 1000 – osobowego transportu do Generalnej Gubernii, Niemcy przystąpili do likwidacji gett. W końcu września tegoż roku pozostałą w rejonie Grodźca i Rzgowa ludność żydowską – głównie mieszkańców Konina – wywieziono do lasu Niesłusz – Rudzica, gdzie zostali zamordowani przez zatrucie spalinami w specjalnych, samochodowych komorach gazowych.

W mieście, już od pierwszych dni okupacji narastał ruch oporu, działający w skrajnie niesprzyjających warunkach. Wielokrotnie dochodziło do aresztowań Dramatyczny przebieg miała na terenie miasta na terenie miasta i powiatu działalność siatki konspiracyjnej Związku Walki Zbrojnej. W wyniku dekonspiracji w 1941 r. i w kwietniu 1942 r. aresztowano kilkadziesiąt osób, m. in. komendanta miasta Jana Augustynowicza i jego zastępcę Kazimierza Błaszaka, których stracono.

 W dniu 20 stycznia 1945 r. po krótkim starciu z nielicznymi siłami niemieckimi miasto zostało zajęte przez oddziały Armii Radzieckiej ze składu 8. Korpusu Zmechanizowanego gen. Mjr Iwana Dremowa. W walkach zginęło 10 żołnierzy radzieckich i 20 osób spośród ludności cywilnej i nieznana liczba Niemców. Zniszczeniu uległy mosty na rzece i zaledwie Warty, gmach szkoły przy ulicy Kolskiej oraz uszkodzony został kościół ewangelicki i kilka innych budynków. W sporządzonym w maju 1945 r. wykazie strat wojennych, obejmujących cały okres wojny, obok szkoły i kościoła, znalazły się 53 zniszczone bądź uszkodzone budynki mieszkalne i 38 gospodarczych o łącznej wartości 750000 zł (w cenach z 1939 r.). Tylko do 20 lipca 1945 r. Urząd Rejestracji Szkód Wojennych przy Zarządzie Miejskim zarejestrował 667 osób, które zgłosiły utratę majątku osobistego o wartości ogólnej ponad 25 mln. zł.

Już 21 stycznia, w lokalu miejscowego kina „Polonia” odbyło się zebranie 200 obywateli, na którym postanowiono utworzyć Tymczasowy Zarząd Miejski pod przewodnictwem Władysława Stasińskiego. Jednocześnie zorganizowano Milicję Miejską pod dowództwem Romana Jarominiaka. Władze te działały do początków marca, kiedy zastąpione zostały przez utworzoną odgórnie administrację o wyraźnie już komunistycznym obliczu. 3 Lutego utworzono Komitet Powiatowy PPR, a wkrótce potem jednolitą i scentralizowaną Milicję Obywatelską oraz Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Ten ostatni stał się instrumentem kształtowania życia politycznego. Do więzienia na Wodnej, obok konfidentów niemieckich, zaczęli trafiać ludzie związani z ruchem oporu. W samym mieście, w pierwszych miesiącach 1945 r. obok PPR działało Stronnictwo Ludowe. Brakowało Polskiej Partii Socjalistycznej, której istotne przed wojną wpływy – jako ugrupowania lewicowego, ale zarazem tradycyjnie niepodległościowego – nowa władza starała się dyskontować.

W mieście przystąpiono do likwidacji najbardziej dokuczliwych zniszczeń wojennych, m. in. prowizorycznie odbudowano mosty na rzece i zalewie Warty oraz uruchomiono eksploatację węgla brunatnego w Morzysławiu. Na początku 1946 r. rozpoczęła pracę, położona w podmiejskiej wówczas wsi Marantów, wytwórnia brykietów z węgla brunatnego. Bogate pokłady tego surowca stały się podstawą industrializacji tej części kraju, w przyjętych założeniach realizacji tzw. planu sześcioletniego. W 1950 r. przystąpiono do organizowania wydobycia węgla na skalę . wielkoprzemysłową. Początkowo rozważano koncepcję stworzenia kombinatu chemicznej przeróbki węgla, ale ostatecznie zdecydowano o jego energetycznym wykorzystaniu, chcąc w ten sposób zaspokoić potrzeby energetyczne kraju, przy wzrastającym eksporcie węgla kamiennego. W 1953 r. rozpoczęto budowę elektrowni „Konin” w Gosławicach (o mocy 625 megawatów), a w 1963 r. przystąpiono do budowy nowej elektrowni „Pątnów” o mocy 1600 megawatów. Obie elektrownie mają otwarty obieg chłodniczy, do którego włączone są wody okolicznych jezior. Stworzony potencjał energetyczny zadecydował o lokalizacji tutaj huty aluminium, wydobywanej w latach 1961 – 1966, wraz z oddaną do użytku w 1972 r. walcownią blach i taśm. Powstały w ten sposób kompleks paliwowo–energetyczno–hutniczy, uzupełnia wiele innych zakładów przemysłowych i inwestycyjnych, wśród nich utworzona w 1966 r. Fabryka Urządzeń Górnictwa Odkrywkowego.

Gwałtowny proces uprzemysłowienia zmienił oblicze rolniczego dotychczas regionu, ale wywołał też zjawiska niekorzystne. Stał się poważnym zagrożeniem dla środowiska naturalnego, tym bardziej, że przez długie lata nie przywiązano do tego problemu odpowiedniej wagi, starając się ograniczać  nakłady inwestycyjne na ten cel. Powstanie dużych zakładów przemysłowych spowodowało również istotne zmiany w życiu miasta. Ogromnemu przyspieszeniu uległ proces urbanizacji i przemian demograficznych. W 1950 r. Konin liczył 12145 mieszkańców, w d 10 lat później – 17638, a w 1970 r. – 40744 osób. Natomiast w roku 1988  miasto zamieszkiwało 78000 obywateli. Tak gwałtowny przyrost ludności spowodował równie szybki rozwój przestrzenny Konina. Miasto wchłaniało kolejne podmiejskie wsie, coraz bardziej oddalone od historycznego centrum. W 1967 r. przyłączono kilka pobliskich wsi, m. in. Chorzeń, Marantów i Niesłusz, które stały się dzielnicami Konina. W roku 1976 – dalszym siedem sołectw, m. in. Maliniec, Gosławice i Pątnów, a w latach 80 – tych m. in. Nowy Dwór.

Przyjęta w latach pięćdziesiątych koncepcja urbanistyczna doprowadziła do powstania dwóch odrębnych części miasta, rozdzielonych niezabudowaną przestrzenią doliny Warty. Konin prawobrzeżny (zwany Nowym Koninem) stał się typowym miastem tego okresu, złożonym przede wszystkim z dużych bloków mieszkalnych, budynków administracyjnych, handlowych i kulturalnych. Tutaj w latach 1949 – 1953 powstało położone przy stacji PKP pierwsze nowoczesne osiedle mieszkaniowe, a później  kolejno osiedla: II (1964 r.), IV i północna część II (1966 r.), V i Zatorze ukończone w roku 1988. Ta część miasta traktowana była przez szereg lat jako symbol przemian społeczno – gospodarczych. W jej cieniu pozostał dawny Konin – zwany Starym Koninem – zaniedbany pod względem infrastruktury miejskiej i chylący się nieco ku upadkowi.

W ostatnich latach, wobec wyczerpania terenów budowlanych w północnej części miasta, nastąpiło przeniesienie zabudowy na południowy brzeg pradoliny. Ten zwrot w koncepcjach urbanistycznych stanowi szansę dla konińskiej Starówki, która na powrót znajdzie się w centrum rozległego miasta i ma szansę spełniać istotną rolę integrującą poszczególne dzielnice. Wspomniane wyżej przemiany spowodowały również rozwój wielu innych dziedzin życia. Obok ciągle powiększającej się liczby szkół podstawowych i posiadającego tradycyjną średniego szkolnego ogólnokształcącego, w Koninie rozwinęło się także szkolnictwo zawodowe różnych szczebli, kształtujące tradycyjne kadry dla górnictwa, energetyki i hutnictwa, ale także innych gałęzi i dziedzin przeobrażającej się w ostatnich latach gospodarki regionu. W roku 1998, dzięki staraniom miejscowych władz, utworzono w Koninie Wyższą Szkołę Zawodową.

Miasto dorobiło się poza tym wielu instytucji kulturalnych, reprezentowanych m. in. przez pięć domów kultury, galerię sztuki i muzeum oraz obiektów sportowych m. in. stadionu i krytej pływalni.

W wyniku reformy administracyjnej przeprowadzonej w 1975 r. Konin został stolicę nowoutworzonego województwa, a tym samym ośrodkiem administracyjnym i kulturalnym dla całego obszaru wschodniej Wielkopolski. Doniosłym wydarzeniem w najnowszych dziejach miasta były demokratyczne wybory do Rady Miejskiej i restytucja samorządu dokonana w 1990 r. Kolejna reforma administracyjna zniosła z dniem 1 stycznia dotychczasowe województwo konińskie, a samo miasto Konin stało się powiatem miejskim, jedynym z czterech obok Poznania. Kalisza i Leszna w nowym województwie wielkopolskim, a zarazem siedzibą władz rozległego powiatu ziemskiego.

Konin pozostaje liczącym się centrum administracyjnym i gospodarczym w ramach nowego województwa, będąc siedzibą oddziałów zamiejscowych wydziałów Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego i szeregu delegatur instytucji oraz urzędów administracji specjalnej.